Noc sylwestrowa bez paniki

Dużym problemem większości posiadaczy psów jest sylwester. Otóż wielu z nas nie może przyjemnie świętować tego jakże ważnego dnia, ponieważ nasz pies panicznie boi się sylwestrowych odgłosów. Nie ma mowy o miłym i udanym świętowaniu w domu, a co dopiero o zostawieniu psa i wyjściu gdzieś się zabawić. Wystrzeliwanie w powietrze sztucznych ogni, czy rzucanie petard gdzie popadnie przyprawia wiele psów o białą gorączkę. Właściciele widząc ogromne przerażenie swojego pupila również nie potrafi świętować jak należy. Ale jak temu zaradzić? Myślę, że jest kilka sposobów jak pomóc psu bezpiecznie i bez lęku przeżyć ten jakże „wystrzałowy” wieczór.  Oczywiście najmniejszy problem mamy jeśli posiadamy szczeniaka. Jak wiadomo nauczenie go prawidłowego zachowania i przystosowanie do wielu sytuacji w domu nie jest dużym problemem. Większość szczeniaków nam ufa i całkowicie przystosowuje się do zasad panujących w domu. Warto nauczyć naszego szczeniaka, że takie sylwestrowe wystrzały oznaczają świetną zabawę nie tylko dla nas, ale również dla niego. W takiej sytuacji dobrym sposobem jest poproszenie o pomoc drugiej osoby. Osoba ta powinna strzelać z korkowca, podczas gdy my ciągle będziemy bawić się z naszym psem. Na początku odległość strzelania powinna być duża, lecz stopniowo musi być ona coraz bardziej zmniejszana. Sposób na pierwszy rzut oka wydaje się być drastyczny. Niejednokrotnie usłyszałam „co za nieodpowiedzialny właściciel robi sobie żarty, podczas gdy jego pies tak bardzo się boi”. Jest to bzdura, w żadnym wypadku nie powinniśmy podchodzić do tego w ten sposób. Dzięki zabawie nasz pies skojarzy wystrzał z przyjemnością. Właśnie w ten sposób kiedy będzie słyszał szaleństwa sylwestrowej nocy będzie szczęśliwy, a nie przerażony. Problem pojawia się w momencie kiedy nasz czworonóg jest dorosły i od zawsze boi się wystrzałów. W takim przypadku sprawa nie jest prosta. Nie łatwo będzie przełamać paniczny lęk psa. Im jest on starszy tym problem jest większy. Pamiętajmy jednak, że nie ma rzeczy niemożliwych i zawsze jest coś do zrobienia. Co możemy zrobić w tym przypadku? Otóż jeżeli dobro naszego psa jest dla nas najważniejsze możemy zrezygnować z sylwestra i wyjechać w miejsce, gdzie będzie ciszej. Na przykład na jakąś niewielką wioskę, gdzie ludzie nie świętują nadejścia Nowego Roku aż tak hucznie. Jeśli jednak nie chcemy rezygnować z piękna i uroku nocy sylwestrowej, bo przecież o to chodzi nam od początku artykułu, są również inne sposoby. Na kilka dni przed sylwestrem możemy wybrać się do lekarza weterynarii i poprosić go o przepisanie leków, które wyciszą naszego psa na czas wystrzałów. Leki te są zupełnie nieszkodliwe, gdyż weterynarz doskonale wie jaką dawkę może przepisać dla psa. Czasem również sprawdza się podanie leków homeopatycznych takich jak Borax. Jednak jeśli się na tym nie znamy, lepiej jest zasięgnąć rady kogoś bardziej doświadczonego w tej kwestii. Jako że nasz pies boi się konkretnie głośnych dźwięków związanych z wystrzałami możemy również zaopatrzyć go w specjalne nauszniki dla psów, które tłumią dźwięki. Są one dostępne w USA, jednak można spotkać je w sklepach internetowych. W ostateczności możemy poradzić sobie zatykając uszy psa watą higieniczną. Równie dobrym pomysłem jest kupienie wygodnej zacisznej klatki i umieszczenie jej w cichym miejscu jak np. łazienka. Dzięki temu pies będzie miał poczucie spokojnego schronienia. Postarajmy się również zapewnić naszemu czworonogowi jakieś przyjemne zajęcie. Na przykład możemy dać mu kość do obgryzania, bądź kupić nową zabawkę, jeżeli nasz pies lubi się bawić. Natomiast jeżeli nasz pupil lubi kontakty z innymi zwierzętami możemy przyprowadzić mu kolegę do zabawy. Może to być np. pies przyjaciół, z którymi spędzamy sylwestra. Psy zajmą się wspólną zabawą i rozrabianiem w sekundę zapominając o „koszmarze” trwającej nocy. Oprócz pomysłów na to, co możemy robić w sytuacji panicznego strachu naszego psa, są również rzeczy, których pod żadnym pozorem nie możemy robić. Przede wszystkim wbrew powszechnym opiniom nie powinniśmy zajmować się psem i okazywać mu czułości w momencie, w którym przeżywa strach. Takie zachowanie wzmaga strach naszego czworonoga, jednocześnie utrwalając jego fobię. Okazując psu wzmożone uczucia  dajemy mu do zrozumienia, że to co za chwilę nadejdzie będzie czymś strasznym i właśnie dlatego chcemy go pocieszyć. Utrwala to w nim przekonanie, że w trakcie głośnych sylwestrowych huków musi się bać i że jest to coś całkiem naturalnego. Jak sami widzicie chcąc pomóc naszemu psu, tylko mu szkodzimy i pogłębiamy jego lęk. Jeżeli nasz pies wpadnie w panikę, musimy zachować zimną krew. Bardzo ważnym jest, by w takiej sytuacji nie mówić nic do naszego pupila. Oczywiście nie możemy również całkowicie zignorować zaistniałej sytuacji. Dobrym rozwiązaniem jest spokojne chwycenie psa, jednocześnie go unieruchamiając oraz wtulenie jego głowy pomiędzy nasze kolana. W takiej pozycji powinniśmy zaczekać do momentu, aż nasz pies się uspokoi. Dzięki naszej bliskości, pewności siebie i spokojowi pies łatwiej opanuję naszą paniką, ponieważ nasze zachowanie będzie mówiło mu, że przecież nic złego się nie dzieje. Nie powinniśmy również narażać psa na strach, który go przerasta. Wyprowadźmy go na spacer w momencie, w którym prawdopodobieństwo usłyszenia petard jest możliwie najmniejsze. Czyli np. może to być wczesny ranek i późny wieczór. Wtedy nasz czworonóg będzie mógł spokojnie i bez stresu załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. W takim dniu nigdy nie wychodźmy na spacer z psem bez smyczy. Sprawdźmy, czy obroża jest wystarczająco dobrze dopasowana, by pies nie zdołał wysunąć z niej głowy i uciec w ataku przerażenia. W tym przypadku o wiele lepsze są szelki dla psa, gdyż mamy stu procentową pewność, że naszemu czworonogowi nic nie grozi. Możemy wtedy łatwo utrzymać psa, kiedy coś go wystraszy. Noc sylwestrowa jest stresująca dla większości psów, dlatego postarajmy się tej nocy myśleć nie tylko o sobie, ale również o stworzeniu, które nam ufa i które mamy pod swoją opieką. Noc sylwestrowa dla zwierząt jest prawdziwą męką, dlatego pamiętajmy, by przestrzegać tych kilku ważnych wskazówek. Wtedy możliwym jest by ta noc była równie przyjemna dla naszego psa i dla nas. Szczególnie jeśli sami o to zadbamy. Nie zapomnijmy zamknąć wszystkich okien i drzwi w trakcie fali największych wybuchów, to nieco uspokoi naszego pupila. Możemy także spróbować zagłuszyć odgłosy poprzez uszczelnienie okien kocami i włączenie głośno spokojnej muzyki. To naprawdę działa. Pomimo tego, że na pewno chcielibyśmy bawić się najlepiej w sylwestra to nie zostawiajmy psa samego w domu. W końcu nikt z nas nie chciałby być sam gdy się boi. Pomyślmy też o nim, nie tylko o nas. I przede wszystkim jedna z najważniejszych rzeczy: nigdy, w żadnym wypadku nie krzyczmy na psa, który się boi. To nie jest jego wina, a jego psychiki i nie jest niestety w stanie nic z tym zrobić. To w głównej mierze od nas zależy wychowanie psa i jeżeli pomimo naszych prób i starań nie uda nam się zapanować nad strachem zwierzęcia najwidoczniej jest to uwarunkowane genetycznie i jedynym rozwiązaniem pozostaje lekarz weterynarii  i leki uspokajające. Jednak takie przypadki zdarzają się naprawdę bardzo rzadko. W większości da się to „wyleczyć”. Pamiętajcie, że pies Wam ufa i wierzy, że nie dacie zrobić mu krzywdy. Dlatego najpierw pomyślcie o nim i o jego bezpieczeństwie, a dopiero później o sobie. W końcu jesteście dla niego najważniejszymi osobami w jego życiu. Nie warto stracić jego zaufania i narazić go na cierpienie tylko i wyłącznie dla jednej miło spędzonej nocy.