Kolczatka i inne metalowe obroże

Naukowcy ciągle dostarczają nam nowych informacji dotyczących psychiki naszych psich przyjaciół. Poznajemy ich zachowania, wiemy również jak działa mechanizm metalowych obroży na psy. Wiedza jaką osiągamy pozwala nam zrezygnować z korzystania z tych narzędzi tortur.OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W 1920 r. naukowcy z Baltimore przeprowadzili eksperyment na małym chłopcu. Pokazywali 11-miesięcznemu Albertowi białego szczura i w tym samym momencie uderzali w metalowy pręt, który wydawał przenikliwy dźwięk. Zespół badaczy chciał się dowiedzieć, czy można nauczyć się lęku. Eksperyment przyniósł efekt. Wystarczyło kilka powtórzeń, by chłopiec na sam widok szczura płakał ze strachu. Szybko też zaczął podobnie reagować na królika i psa. Naukowcy potwierdzili w ten sposób, że emocja (lęk wywołany hałasem) zostaje skojarzona z neutralnym bodźcem wzrokowym (szczur). Mały Albert nauczył się bać szczura, choć ten nie był przecież przyczyną hałasu. W dzisiejszych czasach podobne eksperymenty są zakazane. Dlaczego więc właściciele psów mogą w podobny sposób uczyć strachu swoje psy poprzez zastosowanie kolczatki – metalowej obroży?

Ból

 Proces z jakim miał do czynienia mały Albert, jest doświadczany przez każdego psa zawsze wtedy, gdy skupiając się na bodźcu neutralnym (przechodzącym obok dziecku, przejeżdżającym rowerzyście czy spacerującym innym psie), doświadcza bólu wywołanego przez zaciśnięcie się kolczatki, porażenie prądem z obroży elektrycznej, zaciśnięcie się łańcuszka dławiącego czy szarpnięcie smyczą.

Jeśli sytuacja taka powtórzy się kilka razy pies może wykazywać objawy lęku na widok innych psów, ludzi, dzieci, pojazdów, a także bać się miejsc, w których do tych zdarzeń doszło. Jeśli szybko nie zmienimy postępowania, negatywne skojarzenia przeniosą się na coraz większą liczbę bodźców. W zależności od odporności naszego czworonoga na stres mogą one zaowocować w duże problemy behawioralne. Podczas spaceru zwierzak będzie się na przykład chował za właścicielem, rzucał na inne psy, ciągnął na smyczy lub jeszcze inaczej objawiał silne pobudzenie. Zaburzone poczucie bezpieczeństwa może powodować problemy z zostawaniem samemu w domu (wycie, niszczenie przedmiotów, załatwianie się).

Groźny pies

 Zastosowanie kolczatki, a także każdej innej nieprawidłowo używanej obroży, zaburza komunikację między psami i prowadzi do agresji. Często praktykowane przez właścicieli skracanie smyczy na widok innego psa i przyciąganie pupila do siebie powoduje usztywnienie ciała zwierzaka, unieruchomienie jego głowy i uniesienie jej w górę. Nie tylko wywołuje to zaniepokojenie czworonoga podduszonego obrożą, lecz również wysyła do psa obserwującego go komunikat grożący, nawet wbrew intencjom tego pierwszego. Tylko podopieczny prowadzony na luźnej smyczy może zachowywać się swobodnie i wysyłać sygnały uspokajające do swoich pobratymców.

 Lekarze weterynarii i zoofizjoterapeuci głoszą, że nie tylko szarpanie psów, ale i nawyk ciągnięcia na smyczy są groźne, jeśli pies ma na szyi obrożę, także tę zwykłą. Zachowania takie mogą prowadzić bowiem do uszkodzeń skóry i mięśni szyi i kręgosłupa, tchawicy, tarczycy oraz oczu. Długotrwałe stosowanie kolczatek i obroży zaciskowych powoduje również porażenie nerwów przednich i tylnych kończyn, a w efekcie skutkuje zaburzeniami równowagi, porażeniami, a także omdleniami.

Szwajcarski fizjoterapeuta Urs Brehm przeprowadził dość ciekawy eksperyment na swoich  seminariach. Podczas przedsięwzięcia jeden z jego uczestników odgrywa rolę psa i ma założoną na szyję obrożę z dopiętą do niej smyczą. Druga osoba musi wystąpić w roli właściciela i ma się zachowywać tak, jakby rzeczywiście prowadziła na smyczy psa. Obserwatorzy mają okazję się przekonać, że „właściciel” operuje smyczą delikatnie, gdyż wysoki poziom współczucia podświadomie nakazuje mu nie uszkodzić delikatnego obszaru, jakim jest szyja.  W stosunku do zwierząt nie okazujemy takiej empatii jak do przedstawicieli swojego gatunku. Rzadko kiedy właściciel pomyśli o odczuciach czworonoga. Widok psa w kolczatce jest u nas tak powszechny, że przechodzimy obok obojętnie. Wyobraźmy sobie jednak kolczatkę założoną na delikatną szyję konia, lub minikolczatkę, w którą ubrany byłby kot. kolczatka2Większość z nas zareagowałaby oburzeniem na takie jawne okrucieństwo wobec zwierząt. Dlaczego więc wkładamy metalowe obroże naszym psom? Właściciele psów często sami nie zdają sobie sprawy z tego, że ich pupile cierpią. Jeśli przekażemy im tę informację w przyjazny sposób, będą dużo bardziej skłonni zrezygnować z kolczatki.

 Jak wykazują badania 90 proc. właścicieli zwierząt zakłada psom kolczatki, bo nie są w stanie poradzić sobie z problemem ciągnięcia na smyczy, natomiast w grupie 10 proc. znajdują się tradycjonaliści, którzy robią to, bo u nich w domu od pokoleń tak robiono. Szkodliwość dla zdrowia naszych podopiecznych to tylko jeden z wielu minusów. Kolczatka wywołuje i utrwala problemy z zachowaniem. Dlatego warto zasugerować, by właściciele zmieniali kolczatki na zwykłe obroże lub szelki.

 Światowa walka z kolczatkami

 W 2004 roku, w Austrii zakazano używania kolczatek. Był to pierwszy europejski kraj, w którym wprowadzono taki zakaz. Następnie zabroniono używania metalowych obroży w Szwajcarii, Norwegii, Szwecji, Finlandii, niektórych regionach Włoch i Australii, Nowej Zelandii. W Wielkiej Brytanii, Luksemburgu czy Hiszpanii prowadzone są kampanie na rzecz ich delegalizacji. 500 niemieckich szkół bierze udział w akcji pod hasłem „Zamień kolczatkę na szkolenie”, w której ramach właściciele psów mogą skorzystać z darmowej lekcji ze szkoleniowcem w zamian za oddanie kolczatki.

W Polsce od trzech lat istnieje baza szkół pozytywnych prowadzona przez fundację Psia Wachta. Przystępując do programu „Szkoła bez kolców”, deklarują one, że podczas swoich szkoleń nie używają takich akcesoriów, jak obroże elektryczne, kolczatki czy łańcuszki zaciskowe.

 Kiedy występują problemy z chodzeniem na smyczy…

● dłuższa smycz – wyprowadzając psa na krótkiej smyczy, tworzymy wiele sytuacji, w których będzie ona napinana, co potęguje stres psa; wystarczy zmienić ją na dłuższą, najlepiej trzymetrową, by komfort zarówno psa, jak i właściciela się poprawił

● szelki z kółkiem z przodu – utrudniają psu ciągnięcie do przodu i dają właścicielowi większą kontrolę nad ciałem zwierzaka, nie wywołując przy tym złych skutków zdrowotnych czy behawioralnych

● obroża uzdowa – kantar zakładany psu na pysk; w znacznym stopniu ogranicza ciągnięcie, jednak czworonogom trudno jest się do niego przyzwyczaić i stosowany niewłaściwie również może wywoływać urazy szyi; zalecamy używać go tylko w okresie przejściowym

● trening chodzenia na luźnej smyczy – przyczyna ciągnięcia na smyczy tkwi w głowie psa, łatwiej jest więc popracować nad zmianą jego zachowania, niż kontrolować nierzadko kilkadziesiąt kilogramów żywej wagi; zwróć się do specjalisty, który pomoże nauczyć twojego pupila chodzić na luźnej smyczy; szkolenie obejmuje m.in. obniżenie poziomu pobudzenia psa, samokontrolę, podążanie za przewodnikiem, mijanie innych psów po łuku

Komentarze: “Kolczatka i inne metalowe obroże”

  • mądra osoba xd:

    tak naprawdę to psa nie boli , wiele MIŁOŚNIKÓW psów mówi że to krzywda i ból i wg. głupota a tka naprawdę co można zrobić gdy pies się ciąbnie na smyczy , jeśli nie kolczatka i zaciskowe obroże , po których pies nadal się ciągnie ??? nawet gdy założe mojemu psu obrożę wysoko to i tak się ciągnie …. lepiej użyć kolczatki niż usypiać psa z powodu swojego widzimisię