Wścieklizna

Wścieklizna jest to wirusowa choroba zakaźna. Jest o tyle niebezpieczna, że dotyka ona zarówno zwierząt jak i ludzi. Ja dzisiaj zajmę się opisaniem wścieklizny występującej u zwierząt. Choroba ta zawsze kończy się śmiercią. Chorobę tą powoduje wirus RABV (Rabies Virus). Wścieklizna poprzez zaatakowanie ośrodkowego układu nerwowego powoduje zapalenie mózgu i rdzenia kręgowego psa. Często możemy spotkać się z nazwą „wodowstręt”. Skąd taka nazwa? Otóż na widok, bądź sam dźwięk wody ciało zakażonego reaguje mimowolnymi skurczami mięśni. Wścieklizna występuje u wszystkich ssaków, natomiast najczęściej przenoszona jest przez zwierzęta dzikie. Jeżeli chodzi o zwierzęta domowe najczęściej występuje ona u kotów i psów. Okres wylęgania wirusa to od trzech do dziesięciu dni. Są jednak przypadki, w których okres ten przeciąga się nawet do kilku miesięcy. Zakażenie chorobą może nastąpić przez kontakt ze śliną chorego zwierzęcia. Warto zaznaczyć, iż wbrew powszechnym opiniom, ugryzienie nie jest konieczne by doszło do zakażenia chorobą. Wystarczy chociażby niewielkie zadrapanie połączone ze śliną chorego zwierzaka. Wirus ten w przeciwieństwie do wielu innych nie znajduje się w kale zwierzęcia, gdyż jest ono zdolne do zarażania jedynie tuż po zakażeniu, gdy objawy nie są jeszcze widoczne. Wyróżnia się dwie postacie choroby: agresywną i cichą. Jeżeli natomiast chodzi o etapy choroby w postaci agresywnej, są one trzy. Pierwszy etap to okres zwiastunowy. Trwa on maksymalnie do trzech dni. W tym czasie pies przestaje jeść i pić. U niektórych zwierząt zauważyć możemy nadmierną agresję, u innych zaś zbytnią łagodność. Zwierzę zaczyna zachowywać się wbrew swojej naturze. Pies często ulega melancholii, klepie zębami, szczeka bez powodu. Łatwo zauważyć również niepokój i rozszerzone źrenice. Temperatura ciała jest nieznacznie podwyższona. Jeżeli w stadium tym wystąpi agresja, nie będzie to jeszcze agresja przeciwko właścicielowi. Drugim etapem jest okres pobudzenia. W tym etapie możemy zauważyć:

  • niepohamowaną aktywność ruchową,
  • ślinotok,
  • połykanie kamieni,
  • ochrypłe szczekanie,
  • kilometrowe wędrówki bez celu,
  • niepohamowaną agresję – również wobec właściciela (!).

Pies w dalszym ciągu ukazuje nam swój niepokój, traci koordynację ruchów. W niedługim czasie zwierze zaczyna mieć drgawki, traci orientacje. W tym etapie zaczynają się:

  • krwawe wymioty,
  • zez,
  • wodowstręt,
  • autoagresja, czyli atakowanie samego siebie.

Ostatni etap choroby trwa zaledwie około czterech dni. Agresja w dalszym ciągu postępuje. W tym czasie bardzo widoczne stają się porażenia gardła, krtani oraz kończyn. Możemy zauważyć również niewydolność krążenia oraz układu oddechowego. Następnie po około dwóch tygodniach od wystąpienia pierwszych objawów następuje śmierć.  Postać cicha jest na pewno łatwiejsza do przejścia dla naszego psa, ze względu na krótsze cierpienie. Jest jednak bardziej bolesna dla właścicieli, którzy w takim tempie muszą pożegnać się ze swoim psem. Otóż postać cicha wścieklizny charakteryzuje się brakiem stadium zwiastunowego i pobudzenia. Jedyne co zauważymy to porażenia głównie mięśni głowy. W tym wypadku śmierć psa następuje w przeciągu kilku godzin. Niestety do tej pory nie zostało wynalezione skuteczne lekarstwo na wściekliznę. Zwierzęta chore na wściekliznę najczęściej się usypia. Jak zapobiec chorobie? Odpowiedź jest bardzo prosta. Powinniśmy regularnie szczepić psy przeciw wściekliźnie. Psa należy zaszczepić w wieku od dwóch do sześciu miesięcy. Szczepienie takie należy powtarzać co rok. W Polsce szczepienia przeciwko wściekliźnie są obowiązkowe. Jeżeli kiedykolwiek zauważymy, że nasz czworonóg wraca do domu pogryziony, poraniony czy zakrwawiony należy bezzwłocznie udać się z nim do lekarza weterynarii. Być może w ten sposób uda nam się uniknąć wścieklizny i uratować naszego psa oraz nas przed chorobą. Pamiętajmy, że choroba ta jest równie niebezpieczna dla ludzi. Do tej pory odnotowano jedynie pięć przypadków wyzdrowienia człowieka zakażonego wścieklizną. Dlatego nie oszczędzajmy na naszych psach i nie pozwólmy im na takie cierpienia. Szczepionka mimo, że jest obowiązkowa, często jest ignorowana przez właścicieli psów. Wykażmy się odpowiedzialnością i zaszczepmy swojego czworonoga.