Babeszjoza

Babeszjoza to psia choroba, która jest przenoszona przez kleszcze, które jak nam wiadomo występują w znacznej części obszaru naszego kraju. Kleszcze należą do roztoczy pasożytujących z reguły na ssakach i gadach. Są one bardzo odporne na głód, a bez żywiciela mogą przetrwać nawet do trzech lat. Nazwa choroby brzmi dla nas bardzo egzotycznie, może ona być śmiertelnym zagrożeniem dla naszych psów. Większość właścicieli czworonogów nie zdaje sobie nawet sprawy z występowania takowej choroby, stąd zagrożenie nią wzrasta. W tym przypadku ignorowanie zagrożenia może mieć dramatyczne skutki. Kleszcze mogą wywołać u psów wiele schorzeń, jednak babeszjoza jest bez wątpienia najbardziej niebezpieczna. Choroba ta jest przenoszona tylko przez jeden gatunek kleszczy. Mają one nazwę Dermacentor reticulatis i występują na wschód od Wisły, ze szczególnym uwzględnieniem Wyżyny Lubelskiej. Oczywiście można spotkać je w całej Polsce, jednak na innych terenach ich występowanie jest zdecydowanie rzadsze. Jako właściciele psów powinniśmy pamiętać, iż kleszcze wykazują wzmożoną aktywność sezonową. Oznacza to, że ich „ataki” nasilają się wczesną wiosną i latem oraz wczesną jesienią. Jednak ostrożność zalecana jest przez cały rok. Już jeden kontakt naszego psa z kleszczem jest niezmiernie niebezpieczny. Wielu właścicieli zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Sami przed sobą przyznajmy się ile razy znajdując kleszcza w ciele naszego pupila zajęliśmy się jego wyjęciem i zupełnie nie przejmowaliśmy się jego wcześniejszą obecnością? Niestety trzeba przyznać, że robimy tak niemalże za każdym razem. Wszystkie błędy wynikają z naszej nieświadomości, jednak najwyższa pora to zmienić. Kontakt psa z kleszczem jest niebezpieczny ponieważ może spowodować mechaniczne uszkodzenie skóry bądź reakcję alergiczną. Jednak jeżeli kleszcz jest nosicielem pasożytów pojawia się ogromne niebezpieczeństwo. Babeszjoza jest chorobą wywoływaną właśnie przez jeden z takich pasożytów, dokładnie mówimy tutaj o pierwotniaku Babesia canis. Namnaża się on w gruczołach ślinowych kleszcza, a następnie w trakcie pobierania krwi zostaje wprowadzony do organizmu psa. Po wprowadzeniu zaczyna atakować krwinki czerwone. Poprzez rozmnażanie się we krwi psa pasożyty te doprowadzają do spadku ilości erytrocytów w organizmie czworonoga. W dalszej kolejności następuje swoista reakcja łańcuchowa, wygląda to tak iż niedobór czerwonych krwinek prowadzi do anemii i znacznego uszkodzenia narządów wewnętrznych, ze szczególnym uwzględnieniem nerek i wątroby. Oprócz tego możliwe jest pojawienie się zaburzeń krążenia oraz żółtaczki. Po raz kolejny jestem zmuszona powtórzyć zdanie, iż choroba ta jest niezwykle niebezpieczna. Czas, jaki upływa od zarażenia chorobą do wystąpienia jej pierwszych objawów jest bardzo różny. Od kilku dni nawet do kilku tygodni. Wszystko zależy od indywidualnych cech czworonoga. Zdarzają się przypadki, w których choroba rozwija się błyskawicznie i zainfekowane zwierzę umiera w ciągu kilku dni. Jednak nie jest to standard, często choroba rozwija się długo. Występuje wtedy tak zwana faza utajonej choroby. W takim przypadku zwierzę, które zostało zakażone chorobą początkiem jesieni, ukazuje objawy babeszjozy dopiero na początku zimy, ponieważ wtedy następuje spadek odporności. U psów zainfekowanych chorobą możemy dostrzec cały zespół charakterystycznych objawów. Zalicza się do nich:

  • gorączka dochodząca nawet do czterdziestu jeden stopni Celsjusza. Jest ona związana z rozpadem krwinek.
  • znaczne i widoczne osłabienie psa
  • apatyczność i szczególny brak apetytu
  • biegunka  (nie występuje ona w każdym przypadku)
  • zażółcenie błon śluzowych oraz spojówek i jamy ustnej psa – jest to objaw naprawdę widoczny, dlatego warto często przyglądać się swojemu psu i zwracać uwagę na wszystko, co budzi nasz niepokój. Nieraz na pozór „zwyczajne” rzeczy mogą okazać się kluczowe w wykryciu choroby, a co za tym idzie zapobiegnięciu śmierci psa.
  • mocz psa przybiera ciemniejszą barwę, ponieważ przenikają do niego barwniki pochodzące z rozpadających się krwinek,
  • powiększone węzły chłonne

Jednak występowanie owych objawów nie jest jednoznaczną oznaką, że organizm naszego psa został zainfekowany. Aby uzyskać stuprocentową pewność powinniśmy wykonać badanie krwi. W przypadku potwierdzenia przypuszczenia babeszjozy konieczne jest oddanie psa pod fachową opiekę lekarza weterynarii. Nie możemy nawet przez chwilę zastanawiać się czy jest sens. Wiele niedoleczonych przypadków tej choroby kończy się śmiercią zwierząt. Leczenie babeszjozy rozpoczyna się od testów laboratoryjnych na obecność pierwotniaka we krwi zwierzęcia. Następnie lekarz powinien podać psu leki, które go wyeliminują intruza. Oprócz tego niezbędne jest stosowanie leczenia wspomagającego. W wielu przypadkach koniecznością jest kilkudniowa hospitalizacja naszego czworonoga, a nawet transfuzja krwi. Babeszjoza to bardzo niebezpieczne schorzenie. Właśnie dlatego naprawdę warto przywiązać dużą wagę do profilaktyki. Niestety w Polsce nie ma możliwości zaczepienia psa przeciwko tej chorobie. Powinniśmy regularnie przeglądać sierść naszego czworonoga i usuwać wszystkie kleszcze, które napotkamy. Dodatkowo dobrze jest stosować odpowiednie preparaty, które zabezpieczają naszego psa przed intruzami takimi jak właśnie kleszcze. Kleszcze usuwa się przy użyciu specjalnej pęsetki. Napinając palcami jednej ręki skórę wokół miejsca, w którym przylega intruz, drugą ręką odkręcając go w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara- to bardzo ważne by nie pomylić kierunków. Pod żadnym pozorem nie możemy wykonywać gwałtownych ruchów ani ciągnąć kleszcza, gdyż gwałtownie usuwany może wstrzyknąć do organizmu zwierzęcia własną, zakażoną krew. Ranę, która pozostaje po pasożycie powinniśmy zdezynfekować przy użyciu spirytusu bądź wody utlenionej. Jeżeli nie radzimy sobie z samodzielnym wyciąganiem kleszczy, dobrze jest poprosić lekarza weterynarii o zaprezentowanie nam jak zabieg ten powinien wyglądać prawidłowo wykonany. Oprócz tego na rynku dostępną mamy całą masę preparatów, służących do spryskania nimi sierści psa lub kota. Nie odstraszą one kleszczy, jednak dzięki ich użyciu możemy spowodować szybką śmierć kleszczy, po której pasożyt wysycha i samoistnie odpada od swojego nosiciela. Uważam, że w sytuacjach takich ja ta, kiedy idzie nawet o śmierć naszego zwierzęcia, nie ma żartów. Powinniśmy dołożyć wszelkich starań, by nasz pupil był zdrowy i miał jak najmniejszy kontakt z miejscami, w których przebywa największa ilość kleszczy. Sami widzicie, że nie raz nawet pomimo szybkiego wykrycia i usunięcia pasożyta, skutki mogą pozostać. Są to chyba najgorsze z możliwych skutków. Wielu właścicieli nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji, gdyż po prostu nigdy nie słyszeli o chorobie zwanej Babeszjozą, a kleszcz jest dla nich zwyczajnym intruzem, którego wystarczy usunąć ze skóry psa i wszystko wraca do normy. Nieświadomość jest najgorsza, dlatego zwróćcie szczególną uwagę na opis tej choroby i na czas poświęcony psu. Pilnujmy go i sprawmy by żył jak najdłużej zdrowy i szczęśliwy. Myślę, że on na pewno będzie w stanie się nam odwdzięczyć za trud włożony w opiekę nad nim.